Anathema Weather Systems

Judgement

Asleep is the rose, in tired innocence dreaming time away. Secure in the comfort of slumbers faint embrace. Blissfully ignorant, unaware of the imminence. Recurring memories emerge from the deep of old secrets unforgotten sleep. They sink beneath the surface just long enough for you to breathe. Then return to choke you when you wake up alone. Shredded inside there's one place left to turn. A long-term problem, a temporary remedy, but fuck it all anyway you can pretend to be happy. So many years of pathetic lies, empty promises and unfulfilled dreams are scattered like dust into the winds. Looking for the sun that eclipsed behind black feathered wings. Tomorrow never comes, there was only ever one day but now it's too late.

The inequity of fate
The pains of love and hate
The heart-sick memories
That brought you to your knees
And the times when we were young
When life seemed so long
Day after day
You burned it all away
All the hate that feeds your needs
All the sickness you conceive
All the horror you create
Will bring you to your knees
And the times when we were young
When life seemed so long
Day after day
You burned it all away

Tekst: Vincent Cavanagh, Danny Cavanagh
Muzyka: Danny Cavanagh, John Douglas
Albumy: Judgement, Were You There?

Sąd

Pogrążona w śnie jest róża, w zmęczonej niewinności czasu marzeń. Bezpieczna w wygodnych nikłych objęciach drzemki. Błogo nieświadoma, nieświadoma bliskości. Powracające wspomnienia wyłaniają się z głębin snu o starych, niezapomnianych tajemnicach. Toną pod powierzchnią tylko na tak długo, abyś zdążyła złapać oddech. Wracają by dusić cię, gdy budzisz się samotna. Rozdarta wewnątrz, pozostało tylko jedno miejsce do którego możesz się zwrócić. Długoterminowy problem, tymczasowe ukojenie, w każdym razie pieprz to wszystko, możesz udawać, że jesteś szczęśliwa. Tyle lat żałosnych kłamstw, pustych obietnic i niespełnionych marzeń rozsypane jak proch na wietrze. Wypatrywanie słońca, które zostało zaćmione czarnymi, opierzonymi skrzydłami. Jutro nie nadejdzie nigdy, zawsze był tylko jeden dzień, ale teraz jest już za późno.

Niesprawiedliwość losu
Bóle miłości i nienawiści
Wspomnienia chorego serca
Które powaliły cię na kolana
A czasy, kiedy byliśmy młodzi
Kiedy życie wydawało się tak długie
Dzień po dniu
Spaliłaś to wszystko
Cała nienawiść, która karmi twoje potrzeby
Cała choroba, którą wymyślasz
Cały horror, który tworzysz
Powali cię na kolana
A czasy, kiedy byliśmy młodzi
Kiedy życie wydawało się tak długie
Dzień po dniu
Spaliłaś to wszystko

Tłumaczenie: Lomax <lomax@wp.pl>, Sopel <sopel@echonia.com>