• Distant Satellites
  • Weather Systems
  • We're Here Because We're Here
  • A Natural Disaster
  • A Fine Day To Exit
  • Judgement
  • Alternative 4
  • Eternity
  • The Silent Enigma
  • Pentecost III
  • Serenades
  • The Crestfallen

The Silent Enigma (album 1995)

1. Restless Oblivion (Duncan Patterson, Danny Cavanagh, Vincent Cavanagh)
2. Shroud Of Frost (Vincent Cavanagh, Danny Cavanagh, Deryk Fullwood)
3. Alone (Danny Cavanagh, Duncan Patterson)
4. Sunset Of The Age (Vincent O'Connel, Danny Cavanagh)
5. Nocturnal Emission (Deryk Fullwood, Duncan Patterson, Danny Cavanagh)
6. Cerulean Twilight (John Douglas)
7. The Silent Enigma (Vincent O'Connel, Danny Cavanagh)
8. A Dying Wish (Duncan Patterson, Danny Cavanagh)
9. Black Orchid (Duncan Patterson)
The Silent Enigma - front cover

Skład: Vincent Cavanagh (wokale, gitary), Duncan Patterson (bas), Daniel Cavanagh (gitary), John Douglas (perkusja)
Goście: Rebecca Wilson (wokal w "...Alone"), Derek Fullwood (deklamacja na 'Shroud Of Frost')

Oprawa graficzna: Dave Pybus & Anathema

Sesja: Lynx Studios, Newcastle oraz M.A.Studios, Liverpool ("...Alone"); wiosna 1995
Produkcja: Anathema; inżynier dźwięku: Kev Ridley; mixing: Academy - Mags

Okładka: J.Wright "Lady In Milton's Comus"

Reedycja z 2003r. zawiera dodatkowo "The Silent Enigma" (orchestral) i "Sleepless 96".

Na japońskiej edycji pojawił się bonus "Eternal Rise Of The Sun".

Jest chłodna, mroczna, niesamowicie gotycka, a z drugiej strony agresywna, dynamiczna, przytłaczająca... Przypomina niespokojny ocean na tle rozszalałej burzy. Jest jak obraz świata, malowany przy pomocy dźwięków. Jak romantyczny wiersz, który przeraża bogactwem treści. A bogactwem jest tutaj wszystko - muzyka, słowa, klimat... Nawet zagadkowa cisza, płynąca niczym fale płaczących mórz, niczym ludzka samotność, tęsknota, ból... Piękno, wrażliwość, głębia, emocje, niepokój... Sprzeczne uczucia splatają się w jedną duszę, jedną Tajemnicę, wreszcie w jedną płytę, której zaklęte imię w desperackiej rozpaczy unosi się wysoko nad Horyzontem Milczącej Ciszy... "The Silent Enigma"... (Strefa Klimatyczna)

Czy każdy powinien pobiec do sklepu i kupić tę płytę? Nie wiem. Na pewno jednak osoby, którym nieobca jest nieco ostrzejsza, rockowa muzyka, nie zawiodą się. Można też uznać Anathemę z "The Silent Enigma" za typowego przedstawiciela doom metalu - jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się jak brzmi spokojniejsza odmiana hałasu, również polecam. (Rockmetal.pl)